Coś o spłaszczaniu pianki

Więc jak obiecałam w poprzednim artykule zdradzam wam mój sekret na bardzo cieniutkie i delikatne elementy z foamiranu.

Oto on.

IMG_20160623_080401

A co to takiego????? – powiecie wy.
Odpowiadam: to jest wałek ze stali, który waży ok. 2,8 kg.
I wytoczył go dla mnie mój ukochany mąż) za co jestem mu niezmiernie wdzięczna.
Najpierw długo przypatrywałam się. Ale bąbelki na palcu od korka do wina zmusili mnie szukać nowe podejście na delikatne płatki.

Najpierw musiałabym wytłumaczyć a dlaczego mi tak potrzebne te cienkie płatki, przecież „i tak jest dobrze”. Jetem perfekcjonistką i już mogliście to dostrzec. Nie raz na zdjęciach stają widoczne te  brzegi „grubością 0,8 mm +- 0,2 mm”. Wkurza to mnie. Wiem, że niektórzy potrafią tak zrobić zdjęcie, by ukryć ten efekt. Osobiście ja nic nie ukrywam i nie ulepszam zdjęć, też nie zawyżam oczekiwań „poprawnym kątem spojrzenia”. Lubię rzeczy doskonałe i dążę ku doskonałości w swoich pracach. Więc dla mnie cieniutki delikatny brzeg u płatków jest wymagany abligatoryjnie.

Dlatego bardzo nie lubię płatki po formach, ponieważ po podgrzewaniu skraj jeszcze się pogrubia. Zwykle zwalczamy to zjawisko rozcieraniem pomiędzy palcami. W niektórych przypadkach całkowity efekt tego działania jest pożądany i odpowiada estetyce wyrobu. Ale są przypadki, kiedy taki wariant spłaszczania foamiranu przez to, że zniekształca początkowy element, robi niemożliwym jego wykorzystanie.

To się dzieje w kilku przypadkach, na które mam swój przepis.

Przypadek 1. Dość duże elementy, tj płatki storczyka lub lilii, potrzebują sztywności i zachowania pierwotnego kształtu. Delikatne rozciąganie brzegu przyczynia się do powstania fałdek w tej czy innej mierze i często realistyczny efekt się zatraca. Więc moje cudo-urządzonko mi pomaga. Krótkimi ruchami wałkuję brzeg w kierunku od środka. Skraj się spłaszcza, natomiast reszta płatku zachowuje sztywność i pole do naniesienia tekstury.
Muszę się przyznać, że jeszcze dopracowuję tę metodę, ponieważ po jakimś czasie pianka jednak nieco się rozszerza, lecz brzeżki pozostają bardziej delikatnymi.

Przypadek 2. Drobne kwiaty. Od samego początku mojej przygody z foamiranem próbuję robić drobne kwiatuszki, tj bez, gipsówka, lawenda, konwalii, niezapominajki. Szukam jak zawsze rozwiązanie na maksymalnie realistyczny wygląd. Oto jedna z prób niezapominajek. Na zdjęciu widać, że kwiatuszki sztywne i bardzo grube dla tej roślinki.IMG_20160623_081313

Zwykły sposób na spłaszczanie nie pasował, ponieważ przy rozcieraniu pomiędzy palcami elementy się zniekształcały.
W jednym filmiku zobaczyłam, że można spłaszczać za pomocą korka od wina. Ten sposób użyłam na płatkach aksamitek.
Nie do końca spracował, ale duży bąbel na paluchu sobie napracowałam.

Więc pomyślałam, że ten wałek zrobi to lepiej i się nie pomyliłam.
IMG_20160623_080333Oto różnica. Po lewej widać rozwałkowane kwiatuszki. Zdjęcie nie oddaje tej różnicy do końca, lecz uwierzcie mi na słowo, że są nie grubsze od kartki papieru do drukarki. I co najważniejsze – zachowały kształt.

Przypadek 3. Już o nim wspomniałam w Aksamitki z foamiranu. Szablony. Za pomocą wałku bardzo szybko i bez problemów przykleiłam linkę na listki. Resztki kleju przylepiły się do stali i lekko oddzieliły się. Powstał też dodatkowo efekt unerwienia na odwrotnej stronie listka.
IMG_20160622_110610_1

Ten ostatni sposób okazał się dla mnie bezcenny. Strasznie nie lubię robić listki, bo rzadko kiedy wychodzą mi takie, jak chcę. A z tym urządzeniem otworzył się pewny potencjał więc chyba niedługo okaży się dużo zielonych elementów w mojej kolekcji.

By utrwalić efekt całkowicie płaskich elementów zamierzam spróbować lakier w spreju, którym zwykle dodatkowo zabezpieczam pomalowane wyroby.
Już niedługo się biorę za niezapominajki.

Pomyślałam że podobny efekt można uzyskać za pomocą stalowego dłutka. Lecz na pewno trzeba będzie dołożyć nieco więcej wyśłku ze względu na jego małą wagę

Eksperymenty trwają. Już mam kilka pomysłów na wykorzystanie tego urządzenia.
Jeśli powstanie coś ciekawskiego na pewno się zamelduję)

 

 

Reklamy

5 uwag do wpisu “Coś o spłaszczaniu pianki

  1. No i co ja biedna zrobię? Mój Małż osobisty mi takiego nie wytoczy… 😦 A z tymi brzegami masz rację. Też mnie to razi w gotowych kwiatkach. Będę musiała coś wymyślić.

    Polubienie

    • tak jak pisałam, na twardej powierzchni myślę że i dłutkiem się da . Tyle że wysiłek większy. Ale jeszcze szalony pomysł mam – hantle. Może u kogoś gdzieś stoją w kącie i się kurzą… wiem, wariackie :-p

      Polubienie

    • Hahaha… Niestety, mam tylko 1/2 kg hantelki 😀 Za lekkie. Chociaż pomysł przedni i nie omieszkam ich wypróbować. Zawsze trochę cięższe od dłutka 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s