Klej albo czym kleić foamiran

Już zauważyłam,że temat kleju do foamiranu jest dość prowokacyjny.
Dostrzegam, że każda twórczyni stanowczo zaleca swoją metodę na klejenie.

Jeśli chodzi o mnie, zawsze staram się pamiętać, że każda z nas przeszłą drogą poszukiwań i zdecydowała się na konkretny sposób po wypróbowaniu różnych metod klejenia. I jednak najważniejsze kryterium – to przeznaczenie końcowego produktu: czy będą te kwiaty częścią ozdoby, czy będą tworzyć bukiet, czy to będą duże samowystarczalne, czy małe do ozdoby kartek itp.
W każdym bądź razie wszystkie te poszukiwania i powstałe metody w większości swej ciążą ku jednej z dwóch opcji. Tak samo jak i z farbami istnieje mnóstwo wariantów. Jednak siedzący w temacie już dawno wszystko wypróbowali.
Werdykt większości – klej do klejenia na gorąco i cyjanoakryl. Dlaczego?

W pracy z pianką bardzo się liczy czas. Mnóstwo drobnych części trzeba połączyć bardzo precyzyjnie. I w tym przypadku klej na gorąco wygrywa rywalizację, ponieważ czas krzepnięcia takiego kleju to kilka sekund. Jednak są przypadki kiedy po prostu nie pasuje. Dlaczego? Kiedy chodzi o malutkie ozdoby objętość  kleju może popsuć widok. Również ucierpieć mogą części precyzyjnie ukształtowane, ze względu na  wysoką temperaturę kleju. W takich przypadkach pomocnym będzie klej typu „kropelka”,  świetnie skleja nie tylko fomkę, ale również dobrze sobie radzi przy sklejaniu pianki z innymi materiałami. Jednak kto korzystał z tego „cuda” wie jakie to „fajne” uczucie, kiedy na paluchy trafia nawet najmniejsza kropelka. Więc pracować z nim trzeba umieć.
Ponadto, jeśli nie zależy na natychmiastowym sklejaniu, każdy uniwersalny klej do gumy (uwaga: przezroczysty!) będzie pasował.

Kiedy zaczynałam tworzyć tę treść na temat klejenia foamu bardzo chciałam znaleźć jakąś alternatywę klejom, agresywnym dla skóry i niebezpiecznym, ponieważ zamierzam pracować również i dla dzieci. Ostatnie zdanie poprzedniego akapitu pisałam z doświadczenia innych rękodzielniczek. Lecz się okazało, że byłam w kilku krokach od rozwiązania problemu.
Całkiem przypadkiem, szczerze mówiąc,  z obawą, wykorzystałam florystyczny klej Viktoria. Fakt, że nie uzyskałam natychmiastowego efektu sklejenia, jak z „kropelką”, do której już zdążyłam przyzwyczaić się. Lecz moje paluszki doceniły ten klej. Nie sklejał jak „kropelka” skórę. A to dużego warte. No i stwarzył praktycznie niewidoczną elastyczną spoinę, ale bardzo mocną.

Kiedy się pracuje nad drobnymi elementami każda najmniejsza kropelka może popsuć całość. Z tym klejem miałam umazane całe ręce – ponieważ jeszcze nie wiedziałam z której strony do niego podejść – mimo to nic nie uszkodziłam i nie popsułam.
Póki co przyzwyczajam się odczekiwać trochę dłużej im z „kropelką”. Ale poszukiwania trwają i jestem otwarta na nowe eksperymenty)))
Myślę że ten artykuł będzie ciągle uzupełniany.
Poczekajcie, aż nabiorę większych obrotów)
A póki co czekam na komentarze i zachęcam do dzielenia się doświadczeniem.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Klej albo czym kleić foamiran

  1. raz zabrakło mi kropelki a miałam jeszcze do sklejenia kilka kwiatkow i wykozystalam klej do styropianu jaki mi został zklejenia kasetonow na suficie i efekt super szybko skleja jeden mankament to że niezbyt przyjemny ma zapach

    Lubię to

  2. Pingback: FOAMIRAN  czyli z czym się to je. | NikAlexa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s